W co wierzą ludzie? - Fakty i mity na temat rynku kryptowalut

wtorek, 18 lipca 2017

Pieniądz fiducjarny jest nierozerwalnie związany z systemem bankowym – nie może bez niego istnieć i w drugą stronę to działa tak samo. Pierwszy argument, dla którego kryptowaluty nie zdominują pieniądza fiducjarnego? Banki nie pozwolą sobie na utratę zysków na rzecz idei wolności, niezależności i anarchiczności.

Fot. Jason Benjamin | www.flickr.com | Creative Commons
W przeprowadzonej ankiecie, respondenci mogli odpowiedzieć na pytanie, co przyniesie przyszłość. Okazało się, że najczęściej wybieraną odpowiedzią był scenariusz, według którego kryptowaluty zdołają wyprzeć z rynku pieniądz fiducjarny i staną się nowym środkiem płatniczym.

Pod koniec 2016 roku, Saxo Bank opublikował raport sporządzony przez analityków, który zawierał zestawienie prognoz na 2017 rok – mianowicie zebrano wszystkie kwestie, które zdaniem specjalistów, mogły się okazać zaskoczeniem na rynku inwestycyjnym. Należy mieć na uwadze, że dane nie są oficjalnym raportem wydanym przez bank, tylko czymś w rodzaju prowokacji, mającej zmusić społeczeństwo do debaty.

Analitycy Saxo Banku przewidywali, że jeśli Donald Trump zacznie spełniać obietnice wyborcze, to znaczy zwiększy wydatki fiskalne, dojdzie do znacznego wzrostu zadłużenia USA. W efekcie czego, Rezerwa Federalna podniesie stopy procentowe, co na rynkach wschodzących (takich jak Chiny) spowoduje efekt domina, a inwestorzy będą chcieli uciec do walut bezpieczniejszych od dolara, czyli na przykład takich, które nie znajdują się pod wpływami banków centralnych czy państwa.

Ludzie nadmiernie zafascynowani Bitcoinem mówią, że największą zaletą kryptowalut jest ich niezależność od rządu. Z drugiej strony wydaje się to szczególnie interesujące, biorąc pod uwagę fakt, że z przeprowadzonej przeze mnie ankiety wynika, że 37,1% respondentów twierdzi, że w przyszłości waluty cyfrowe znajdą się pod kontrolą rządów państw.

Analizując historię powstawania pieniądza fiducjarnego i całego systemu bankowego, który rozwinął się w ciągu ostatnich stu lat, wydaje się być jasne, że kryptowaluty nigdy nie zdołają wyprzeć znanego nam systemu. Okazuje się, że duża część respondentów uznaje ten scenariusz za wysoce prawdopodobny.

Powstanie banków było konieczne ze względu na to, że ludziom zależało na bezpieczeństwie posiadanych pieniędzy. W momencie, kiedy pieniądz barterowy został zastąpiony przez kruszec – srebro i złoto – ludzie zaczęli myśleć o bezpiecznym i wygodnym sposobie przechowywania majątku. W ten sposób powstały banki i system bankowy, który nie ma wiele wspólnego z obecnie funkcjonującym.

Od końca lat 70. XX wieku, kiedy Stany Zjednoczone całkowicie odeszły od parytetu złota, mamy do czynienia z tzw. pieniądzem fiducjarnym. Nawet się nie obejrzeliśmy, jak powstała era zmonopolizowanego przez państwo, pustego pieniądza opartego na wzajemnym zaufaniu, które polega na społecznej akceptacji udziału pośrednika (banku) w inicjowanych przez ludzi transakcjach.
Idea kryptowalut zakłada, że udział pośrednika nie jest już dłużej potrzebny. Ludzie mogą dokonywać rozliczeń poza zcentralizowanym systemem bankowym, nie obawiając się przy tym, że ktoś może nadwyrężyć ich zaufanie lub przeprowadzić transakcję w sposób niezgodny z ich wolą. Na dodatek na kryptowaluty nie ma wpływu podział terytorialny państw, jak również ekspansja kredytowa.

W tym miejscu zderzamy się z praktyką kreowania pieniądza. System rezerw cząstkowych daje bankom w przybliżeniu nieograniczoną możliwość kreacji pieniądza komercyjnego, w postaci udzielanych kredytów. Banki generują dzięki temu wielkie zyski, ale nie tylko z tego powodu kryptowaluty nie są w stanie wyprzeć pieniądza fiducjarnego.

Szkopuł tkwi w psychologicznym nastawieniu społeczeństwa, które mocno zrosło się z pieniądzem fiducjarnym. Ewolucja pieniądza na przestrzeni wieków potoczyła się w taki sposób, co w ostatecznym rozrachunku doprowadziło do powstania pieniądza fiducjarnego.

Gdyby Bitcoin stał się teraz prawnym środkiem płatniczym, to czekałaby go taka sama przyszłość. W dodatku większość ludzi posiadających kryptowaluty w swoim portfelu, myśli o nich w kontekście spekulacyjnym czy inwestycyjnym. Chcą kupić taniej i sprzedać drożej, uzyskując za to pieniądze, do których są przyzwyczajeni.

W tym miejscu dochodzimy do kolejnego punktu, który jest często przywoływany w kontekście rozmów o walutach cyfrowych. 37,1% respondentów twierdzi, że w przyszłości kryptowaluty znajdą się pod kontrolą rządów. Naturalnie, jeśli tak się stanie, to historia zatoczy koło, a innowacyjny pieniądz mający zapewnić większą anonimowość i możliwość rozliczania transakcji poza systemem bankowym, stanie się zupełnie nowym pieniądzem fiducjarnym.

Na ten moment najbardziej prawdopodobnym scenariuszem dla Bitcoina jest głęboka korekta. Na to czekają spekulanci, którzy będą mogli kupić walutę w dołku i poczekać na ponowne wzrosty. W tym samym czasie giełdowe żółtodzioby najwięcej stracą, ponieważ z pewnością przerazi ich gwałtowny spadek cen, co poskutkuje falą zleceń sprzedaży. Z takim scenariuszem zgadza się 18,9% respondentów.

KTO PODSYCA ATMOSFERĘ WOKÓŁ KRYPTOWALUT?
Oczywiście media głównego nurtu są odpowiedzialne za to, co myślą przeciętni czytelnicy. Według przeprowadzonej ankiety, 75% respondentów interesuje się finansami, więc są to osoby świadome działania pewnych mechanizmów i na własną rękę wzbogacają posiadaną wiedzę. Pozostałe 25% osób zadeklarowało, że nie interesuje się finansami, więc wniosek z tego jest taki, że ich wiedza bierze się głównie z artykułów przeczytanych w mediach i z wiadomości telewizyjnych.

Sprawdziłem artykuły napisane w ciągu ostatnich osiemnastu miesięcy na temat kryptowalut i zdecydowana większość tekstów jest utrzymana w atmosferze hurraoptymizmu. Nie dziwi mnie to, ponieważ artykuły o mocnych i chwytających za serca tytułach dużo lepiej się klikały. „Business Insider” pokazuje statystyki zainteresowania obok artykułów. Niektóre teksty o najbardziej kontrowersyjnych tytułach miały nawet ponad 80 tysięcy kliknięć. Podejrzewam, że wśród czytelników – przynajmniej tego portalu – znajdowali się ludzie zainteresowani ogólną tematyką finansową – czyli w większości tacy, którzy nie wiedzą zbyt wiele o kryptowalutach, traktując je jako coś egzotycznego, swego rodzaju ciekawostkę.

Oczywiście nie trzeba przeprowadzać żadnych analiz, żeby wiedzieć, że media kreują poglądy społeczeństwa na wiele spraw. Jednak warto mieć na uwadze, że chwytliwe nagłówki to nie tylko nowe kliknięcia i lepsze pozycjonowanie mediów, ale również wpływ na rynki finansowe. W tym przypadku zbyt optymistyczne podejście dziennikarza może oznaczać podjęcie decyzji zakupowej przez ludzi, którzy kierują się głównie opinią ekspertów.

Dochodzimy do miejsca, w którym należy podjąć temat skali rozpowszechnienia mitów na temat kryptowalut. Oczywiście wszyscy, którzy biorą udział w kreowaniu poglądów społeczeństwa (czyt. dziennikarze i publicyści), powtarzają mniej lub bardziej oczywiste mity. Jednak najgłębiej zakorzenionym przekonaniem w naszej świadomości jest to, że kryptowaluty są zdolne wyprzeć pieniądz fiducjarny i stać się niezależnym środkiem płatniczym, poza kontrolą banków i rządów – aż 48,6% respondentów podało taką odpowiedź w ankiecie.

Według zatwardziałych zwolenników kryptowalut, ten system rozwinie się i w postaci opensource, będzie funkcjonował jako alternatywa dla pieniądza fiducjarnego. Wydaje się to być bardziej prawdopodobne niż to, że waluty cyfrowe wyprą pieniądz kredytowy, ale również niemożliwe. Żaden z istniejących na świecie rządów nie zgodzi się na funkcjonowanie systemu, na który nie będzie miał żadnego wpływu.

W przypadku walut cyfrowych zdecydowanie dominuje cel spekulacyjny. Inwestorom wcale nie zależy na wprowadzaniu w życie górnolotnych haseł o niezależności, innowacyjności i anarchiczności kryptowalut. Wydaje się być wysoce prawdopodobne, że spekulanci podsycają atmosferę buntu wokół Bitcoina, ponieważ rośnie wtedy zainteresowanie kryptowalutą, co w naturalny sposób powoduje wzrost jego ceny.

Nawet hasła o deflacyjnym charakterze Bitcoina nie wpływają w znaczący sposób na jego atrakcyjność. W prawdzie na społeczeństwo dużo silniej działa słowo „inflacja”, bo kojarzy się z ogólnym wzrostem cen w gospodarce, ale „deflacja” jest tak samo opłakanym w skutkach zjawiskiem, jeśli nie gorszym.

Ludzie związani z Bitcoinem twierdzą, że nie grozi mu spirala deflacyjna. Jednak te same osoby mówią o deflacyjnym charakterze kryptowaluty. Jeśli założymy hipotetycznie, że w przyszłości inwestorzy przestaną nabywać Bitcoiny, oczekując dalszego spadku cen na podstawie historycznych danych ukazujących wcześniejsze spadki, to dojdzie do sytuacji, kiedy handel Bitcoinem zostanie wyhamowany. Tak w uproszczeniu rodzi się recesja. Konsumenci przestają nabywać dobra, oczekując, że ceny jeszcze mocniej spadną, przez co uda im się zaoszczędzić więcej pieniędzy. Prowadzi to do tego, że fabryki przestają produkować z braku zysków ze sprzedaży, rośnie bezrobocie, więc ludzie nie mają już czego oszczędzać. Doprowadzamy w ten sposób do wyhamowania gospodarki. Czy taki scenariusz nie jest możliwy, biorąc pod uwagę mocno spekulacyjny charakter kryptowalut?

Pozostaje jeszcze jedna kwestia – możliwość upadku Bitcoina. Historia zna przypadki walut, które z różnych względów upadły. Jest to fakt, z którym trudno polemizować, jednak z moich badań wynika, że wierzy w to zaledwie ułamek respondentów. Za przykład wystarczy podać niemiecką hiperinflację, która miała miejsce w latach 1924-1924. W tamtym okresie za jednego dolara, trzeba było zapłacić 4 biliony marek niemieckich. W Zimbabwe kryzys trwał od 2000 do 2009 roku. Pod koniec 2008 roku, roczna stopa inflacji oscylowała wokół 89,7 tryliardów procent. W kwietniu 2009 roku dolar Zimbabwe upadł na rzecz dolara południowoamerykańskiego i amerykańskiego.

Podsumowując, można się było spodziewać, że wielu respondentów opowie się za najczęściej powtarzanymi w eterze hasłami – wyparcie pieniądza fiducjarnego przez kryptowaluty, objęcie cyfrowych pieniędzy przez rządy, możliwość głębokiej korekty czy wiara w całkowity upadek Bitcoina, a nawet całego rynku kryptowalut. Jednak większość z tych scenariuszy to mity, które z różnych przyczyn nie mogą okazać się prawdą. Za wieloma kwestiami uznawanymi za niewątpliwy atut kryptowalut stoją ekonomiczne prawidłowości (potwierdzone historycznie), które w jasny sposób pokazują, że to tylko pobożne życzenie fanatyków kryptowalut.


Czas pokaże, jaka będzie przyszłość całego rynku walut cyfrowych, niemniej jednak, wydaje się, że główny udział w kreowaniu przyszłości będą miały media głównego nurtu, które powtarzając mniej lub bardziej prawdopodobne scenariusze, wykreują rzeczywistość. Niestety, wciąż aż 25% ankietowanych uważa się za osoby niezainteresowane finansami, a to bardzo duża liczba, biorąc pod uwagę fakt, że na postawione przeze mnie pytania, 175 osób udzieliło odpowiedzi.

Opracowanie ankiety zostanie udostępnione na blogu za kilka dni. Będzie można pobrać plik z gotowym opracowaniem bezpośrednio z bloga. Zapraszam do polubienia fanpage Finanse pod lupą, na którym zostanie podana informacja o pojawieniu się wyników.





3 komentarze:

  1. Hej, nie chcę jakoś nadmiernie hejtować, ale przecież to bzdury jakieś. Weźmy takie oto przykładowe zdanie

    "Według zatwardziałych zwolenników kryptowalut, ten system rozwinie się i w postaci opensource, będzie funkcjonował jako alternatywa dla pieniądza fiducjarnego. Wydaje się to być bardziej prawdopodobne niż to, że waluty cyfrowe wyprą pieniądz kredytowy, ale również niemożliwe. Żaden z istniejących na świecie rządów nie zgodzi się na funkcjonowanie systemu, na który nie będzie miał żadnego wpływu."

    1. Jak coś co jest niemożliwe może być bardziej prawdopodobne od czegokolwiek? Przecież "niemożliwe" oznacza o prawdopodobieństwie zerowym. Rozumiem więc, że autor artykułu przyjmuje również istnienie prawdopodobieństwa ujemnego :D
    2. A jaki niby wpływ na funkcjonowanie Internetu ma Polska, albo Rosja? Minimalny, prawie żaden, zwłaszcza na darknet. A jakoś godzą się na funkcjonowanie systemu w którym można kupić broń, narkotyki i przeczytać jak zbudować bombę.

    W artykule masa jakiś subiektywnych opinii w stylu "wydaje się, że" nie wiadomo skąd wziętych i komu się tak wydaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się 100% z komentarzem. Autor coś słyszał coś przeczytał, ale brak mu całościowej wiedzy na obszerny temat na który się porwał. Stawia śmiałe tezy i stwierdzenia, ale nie potrafi ich racjonalnie uwiarygodnić.

      Po za tym to chyba przedstawia jedynie część rzeczywistości rzeczywistość:
      http://bitcoin.pl/wiadomosci/prawo-i-polityka/1430-miedzynarodowy-fundusz-walutowy-zaleca-bankom-inwestowanie-w-technologie-kryptowalut
      http://bitcoin.pl/wiadomosci/biznes/1437-szwajcarski-bank-wprowadza-instrumenty-finansowe-oparte-na-bitcoine
      http://bithub.pl/prawo-i-polityka/bitcoin-rowny-rownym-dolarem-australijskim/
      http://bitcoin.pl/wiadomosci/biznes/1402-gwaltowny-wzrost-zainteresowania-bitcoinem-w-japonii
      http://bitcoin.pl/wiadomosci/prawo-i-polityka/1389-meksyk-powstal-projekt-ustawy-nadajacej-bitcoinowi-status-pelnoprawnego-srodka-platniczego
      http://bitcoin.pl/wiadomosci/biznes/1322-szwajcarska-kolej-wprowadza-sprzedaz-bitcoinow-w-automatach-biletowych
      https://satoshi.pl/2017/07/13/pierwszy-w-szwajcarii-falcon-private-bank-wprowadza-bitcoin-do-swojej-oferty/

      http://www.goldmansachs.com/our-thinking/pages/blockchain/

      Usuń
    2. Cześć,
      Dzięki za podesłane materiały, ale nie do końca mogę się zgodzić, że te linki mogą w jakikolwiek sposób podważyć mój tekst. To, że w Meksyku Bitcoin stał się środkiem płatniczym albo w Japonii, niczego nie dowodzi. To nie Europa i nie nasza mentalność. Uważam, że przede wszystkim potrzebna jest zmiana psychologiczna, żeby ktokolwiek potraktował Bitcoina jako narzędzie nadające się do czegoś więcej niż zarobkowej spekulacji, a na taką mentalną zmianę się nie zanosi.

      P. S. Jeśli już jakakolwiek kryptowaluta stanie się środkiem płatniczym akceptowalnym w szerszej perspektywie, to na pewno nie BTC, który do płacenia za cokolwiek (dajmy na to za lody w lodziarni) nadaje się najmniej, bo jest do tego gorzej przystosowany niż te nowsze cyfrowe waluty, które weszły w obieg dużo później. ;)

      Pozdrawiam.

      Usuń

 
Copyright © 2016. Finanse pod lupą.
Design by Herdiansyah Hamzah. & Distributed by Free Blogger Templates
Creative Commons License