Przeczytaj, zanim zaufasz promocji "konto za 0 złotych".

środa, 21 czerwca 2017

Dzisiaj chciałbym porozmawiać o kwestiach, na które powinno się zwrócić uwagę, zakładając konto osobiste. Reklamy kuszą darmowym prowadzeniem rachunku, dodatkową kasą do zgarnięcia, opcją cashback czy moneyback. Wszystko jest dla ludzi, aczkolwiek zauważyłem, że banki w różny sposób podchodzą do tych z nas, którzy dysponują co najmniej dwiema szarymi komórkami.


Fot. 401(K) 2012 | www.flickr.com | Creative Commons

Klienci potrafiący podejmować przemyślane decyzje, nie są najatrakcyjniejszą grupą docelową instytucji finansowych. Pewnie dlatego regulaminy, cenniki usług i ogólne warunki umowy wyglądają tak, jak wyglądają.

W tym artykule, chciałbym zwrócić uwagę na kwestie, o których powinno się pamiętać, zakładając konto osobiste. Zwykle od tego zaczyna się nasza przygoda z bankiem. W dalszej perspektywie myślimy o kredycie, okazyjnej pożyczce czy lokacie. Banki wiedzą o tym, że jesteśmy leniwi i nie lubimy zbyt częstych zmian, dlatego kuszą nas super ofertami, by potem czerpać korzyści dzięki innym sprzedawanym nam produktom.

W internecie znajdziesz mnóstwo rankingów kont osobistych, w których (w zależności od potrzeb – porównywarki z suwakami są lepsze) przesiewane są śmieciowe oferty. Jednak nie polecam ślepego podążania za wyznaczanymi trendami. Mam nadzieję, że tego nie muszę nikomu powtarzać, bowiem prawie każdy ma dzisiaj rachunek bankowy. Na tym, zdawałoby się, przesyconym rynku nie ma już czym zaimponować, ale banki wciąż prześcigają się w wymyślaniu coraz to nowych ofert wspomaganych drogimi kampaniami reklamowymi. Cóż, wciąż znajdują się nowi klienci.

Dzisiaj konto ROR nie służy wyłącznie do wpłacania i wypłacania gotówki w bankomacie. Istnieje mnóstwo opcji i dodatkowych usług, które możemy podpiąć – za większość z nich trzeba zapłacić.

Dlatego przed otwarciem rachunku powinieneś przemyśleć swoje oczekiwania. Istnieje kilka podstawowych kryteriów, które warto wziąć pod uwagę, szukając idealnego konta. Jeśli zrobisz to sumiennie, to istnieje duża szansa, że nie poniesiesz opłat związanych z usługą, z której nie korzystasz.

KOSZTY

Aktualnie prawie każdy bank ma w swojej ofercie jokera, który nazywa się kontem za „0 złotych”. Niestety, jeśli nie chcesz zostać niemiło zaskoczony jakąś dodatkową opłatą, musisz dokładnie przestudiować ogólne warunki umowy i cennik. Jak mawia klasyk, za darmo nie można nawet w mordę dostać.

Co najczęściej wchodzi w koszty?
  • Otwarcie rachunku;
  • Miesięczna opłata za prowadzenie konta;
  • Wysokość oprocentowania środków na koncie oszczędnościowym (często niższe niż stopa inflacji, przez co i tak realnie tracimy, zamiast zarabiać - więcej na ten temat znajdziesz tutaj);
  • Koszty związane z wydaniem karty – miesięczna opłata, realizacja płatności zbliżeniowych, płatności przez internet, płatności NFC, cashback, ubezpieczenie – o tym czy warto je wykupić, przeczytasz tutaj.
Gdzie tkwi haczyk? Niejednokrotnie kuszeni reklamami kont za zero, zakładamy je, niezbyt dokładnie czytając regulamin oferty. Później okazuje się, że owszem, konto było za darmo, ale pod warunkiem, że co miesiąc wpłacało się na nie przynajmniej 1500 złotych z wynagrodzenia za pracę. Czasami trzeba spełnić więcej różnych warunków, żeby promocja nadal była promocją.

Posiadając kartę debetową podpiętą do konta, zwróć uwagę, czy bank nie wymaga od Ciebie dokonania miesięcznych płatności na konkretną kwotę, np. karta jest za darmo, pod warunkiem, że zrobisz zakupy za co najmniej 500 złotych miesięcznie.

Co jeszcze może kosztować?
  • Przelew internetowy (możliwy limit darmowych przelewów);
  • System BLIK;
  • Przelew SEPA (dzięki temu systemowi, w państwach członkowskich strefy SEPA, obowiązują takie same zasady wykonywania przelewów w euro – usługa może być stosunkowo droga);
  • Polecenie zapłaty (możliwy limit darmowych poleceń);
  • Zlecenie stałe (możliwy limit darmowych zleceń);
  • Przelew błyskawiczny;
  • Wypłata z bankomatów innych banków i za granicą;
  • Konto oszczędnościowe, rachunek walutowy, debet, lokata w rachunku bankowym.
KORZYŚCI Z ZAŁOŻENIA KONTA OSOBISTEGO
Istnieje też kilka wabików, które są szczególnie promowane przez banki, żeby zdobyć więcej klientów chętnych do założenia konta. Tak jak wcześniej wspominałem, w dzisiejszych czasach, prawie każdy ma konto w banku, a co za tym idzie, coraz trudniej przyciągnąć do siebie nowych klientów.

Co najczęściej dają nam banki?
  • Zniżki i rabaty w konkretnych sklepach i sieciach sprzedaży;
  • Prezenty rzeczowe;
  • Dodatkowe programy lojalnościowe;
  • Cashback;
  • Moneyback.
Co to jest cashback?
Jeśli w pobliżu nie ma bankomatu, a Ty potrzebujesz gotówki, możesz pójść do supermarketu, który oferuje usługę cashback (tylko, jeśli przy kasie mamy logo Visa Cashback lub Mastercard Cashback) i dokonać wypłaty. Za jednym razem można wypłacić do 300 złotych i większość banków oferuje tę usługę za darmo.

Uwaga: Warto pamiętać, że cashback można przeprowadzić podczas robienia zakupów. Z usługi można skorzystać, niezależnie od wielkości zakupu opłaconego kartą – kupując coś za 1 zł czy 300 zł, nie ma to znaczenia. Należy jednak mieć na uwadze, że bank wydający kartę debetową, ustala dzienny limit. Wypłata w ramach cashback może być wliczona w ten limit!

Żeby skorzystać z usługi cashback, wystarczy podczas zakupów poprosić kasjera o wypłatę wskazanej ilości gotówki. Transakcję potwierdzisz, podpisując się na wydruku lub wpisując numer PIN.

Uwaga: Jeśli jesteś posiadaczem karty Visa, to więcej informacji na temat tej usługi uzyskasz wchodząc na stronę Visa. Jeśli chodzi o Mastercard, to doczytałem, że firma podniosła limit wypłaty do 500 złotych.

Istnieje jeszcze jedna ciekawa usługa – moneyback. Można ją spokojnie podpiąć pod bonusy oferowane przez banki, żeby ściągnąć jak najwięcej nowych klientów. Czasami warto obserwować tego typu promocje, żeby załapać się na coś ciekawego – pamiętaj jednak, że gratyfikacje powinieneś rozpatrywać na końcu, najpierw pomyśl o możliwych opłatach stojących za atrakcyjnym rabatem (!). Może się tak zdarzyć, że opłaty wyzerują bonusy, a może nawet będą od nich wyższe.

Najprościej mówiąc, moneyback polega na tym, że bank zwraca Ci część pieniędzy z transakcji przeprowadzonych kartą płatniczą. Zwykle w połowie miesiąca, wystawca karty przelewa na konto klienta wypracowany procent z dokonanych transakcji. Zazwyczaj można zgarnąć od 1 do 5%, przy czym banki mocno się wycwaniły, żeby nie płacić klientowi za dużo.

Uwaga: Nie wszystkie transakcje przeprowadzone kartą kwalifikują się do moneyback. Lista uznawanych wydatków znajduje się w regulaminie banku, w którym mamy kartę. W dodatku otrzymasz zwrot jedynie ustalonego procenta z transakcji, ale tylko do pewnego poziomu, np. nie więcej niż 50 złotych miesięcznie. Dlatego większość promocji dobrze wygląda tylko w reklamie.

Dlaczego takie usługi opłacają się bankom?
Warto wiedzieć, że od każdej płatności dokonanej kartą, pobierana jest prowizja (obecnie jest to maksymalnie 0,5% wartości transakcji). Opłata leży po stronie sprzedawcy, a pieniądze z prowizji trafiają do różnych firm zajmujących się autoryzacją transakcji, instytucji płatniczych czy do banku. Tak jak pisałem wcześniej, koszt prowizji pokrywany jest przez sprzedawcę, u którego robisz zakupy. Zaś sprzedawca wlicza opłaty w wyższe ceny produktów, a co za tym idzie, klient ostatecznie ponosi najwyższe koszty.
Koniec końców wychodzi na to, że bank zwraca Ci część prowizji, którą wcześniej sam od Ciebie pobrał.

Wielu z nas nie jest świadomych tych mechanizmów, a słowo „promocja” działa wtedy jak magiczne zaklęcie. To dlatego banki tak chętnie wykorzystują taki sposób efektywnego przyciągania klientów. Do tego dochodzi aspekt psychologiczny. Udało się dowieść, że ludzie chętniej dokonują płatności karta niż gotówką. Wciąż dużo większe wrażenie robi na nas milion złotych w papierkach niż ten sam milion zapisany w komputerze jako jedynka z sześcioma zerami. Jesteśmy psychologicznie przywiązani do gotówki. Jeśli bardzo często płacimy kartą, a w dodatku część wydatków zwraca nam bank, to dochodzi do sytuacji, że wydajemy coraz więcej na niepotrzebne rzeczy, nakręcając tym samym wyższe prowizje dla banków, które zwracają klientowi tylko ułamek z tego, co zarobiły.

Wracając do głównego wątku tego artykułu – jeśli interesuje Cię założenie konta osobistego, to warto się do tego zabrać w rzetelny sposób. Nie wystarczy dać się ponieść ciekawej kampanii reklamowej albo całkiem przekonującemu monologowi aktora reprezentującego konkretny bank. Pamiętaj, że od tego, jakie konto wybierzesz, będzie w dużej mierze zależała Twoja wygoda, swoboda korzystania z przechowywanych w banku pieniędzy, a co najistotniejsze – wysokość ewentualnych opłat.

Spraw, by były jak najniższe. Wybierz konto dopasowane do swoich potrzeb. Jeśli jesteś studentem, to weź pod uwagę banki oferujące specjalne usługi dla młodych, jeśli prowadzisz rozliczenia z firmami z Unii Europejskiej, z pewnością będzie Ci zależało na jak najtańszych przelewach SEPA, jak również przelewach ekspresowych (SORBNET). Zanim podpiszesz umowę, dowiedz się, czy Twój bank oferuje tego typu usługi, a jeśli tak, to dopytaj o koszty.

Jeśli dodatkowo interesuje Cię, czy warto ubezpieczyć kartę płatniczą, to zajrzyj do tego artykułu i dowiedz się więcej. Na koniec chciałbym Cię prosić, żebyś ponad wszystko zawsze czytał regulamin, który podsuwa Ci pod nos pracownik banku. To tylko kilka minut wysiłku, które może w znaczny sposób oddziaływać na to, co być może przez lata będzie się działo z Twoimi pieniędzmi.

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, to zapraszam do przeczytania pozostałych i polubienia mojego profilu na Facebooku– będziesz na bieżąco.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

 
Copyright © 2016. Finanse pod lupą.
Design by Herdiansyah Hamzah. & Distributed by Free Blogger Templates
Creative Commons License