Piramida finansowa - wielkie oszustwo ukrywane pod pozorem łatwych zarobków

wtorek, 30 maja 2017

W marcu zeszłego roku rozpoczął się proces karny w sprawie Amber Gold, które okazało się prężnie działającą piramidą finansową, obiecującą „inwestorom” wysokie zyski z inwestycji w metale szlachetne. W wyniku działalności Amber Gold, poszkodowanych zostało 19 tysięcy osób, a kwota powierzonych przez nich środków opiewała na ponad 850 milionów złotych.


Fot. Yamanaka Tamaki | www.flickr.com | Creative Commons

Wydawałoby się, że wykrycie tak dużego przestępstwa gospodarczego, poskutkuje zwiększeniem świadomości i ostrożności ludzi szukających sposobów ulokowania pieniędzy. Jednak w ostatnim czasie coraz więcej i głośniej mówi się o piramidach finansowych i schematach Ponziego. Pod różnego rodzaju przykrywkami, naganiacze prowadzą nieuczciwą działalność, napędzając zyski do kieszeni osób postawionych wyżej w strukturze piramidy.

Czym jest piramida finansowa?

Zwykle zanim zaczniemy myśleć o ulokowaniu nadwyżek finansowych, którymi dysponujemy, uświadamiamy sobie, że bezproduktywne trzymanie pieniędzy „w skarpecie” sprawia, że z każdym miesiącem zmniejszamy nasz stan posiadania. Dzieje się tak głównie za sprawą inflacji, która w styczniu 2017 roku wynosiła 1,8%, w związku z tym, realna wartość posiadanych pieniędzy systematycznie maleje o tę wartość. Zatem, jeśli w tym roku dysponujemy oszczędnościami w wysokości 1000 złotych, to w 2018 roku, będziemy mogli za to nabyć produkty o wartości 982 złotych.

Nie ulega wątpliwości, że jeśli chcemy, by nasze pieniądze utrzymały swoją wartość, to powinniśmy ulokować je w taki sposób, by przyniosły zysk równy co najmniej stopie inflacji. Jeśli stopa zwrotu z poczynionych inwestycji będzie wyższa, to zwiększymy siłę nabywczą naszych oszczędności.

W tym momencie zaczynamy zastanawiać się, na jaki cel powinniśmy przeznaczyć zgromadzone środki. Dowiadujemy się zwykle, że sposoby inwestycji obarczone są różnym ryzykiem, które przekłada się na zyski – im wyższe ryzyko, tym większe mogą być potencjalne zyski.

„Pomocną dłoń” wyciągają do nas zewsząd organizacje, które na pierwszy rzut oka wydają się prowadzić lukratywne biznesy. Kiedy przeczytasz w sieci, że ktoś oferuje Ci, że jeśli wpłacisz 2000 złotych i zwerbujesz trzy inne osoby, które dokonają płatności, zyskasz nawet 400% wpłaconej kwoty, to wydaje Ci się, że złapałeś Pana Boga za nogi. Podobnych ofert znajdziesz w internecie naprawdę sporo.

Piramidy finansowe przybierają różne formy, ale najczęściej sprowadzają się do tego, żeby wpłacać pieniądze, rekrutować nowych członków, którzy również będą zobowiązani do wpłaty. W ten sposób członkowie piramidy tworzą kolejne jej poziomy, które rozrastają się w postępie geometrycznym, aż do osiągnięcia krytycznego punktu, ale o tym później.

Dobra kondycja piramid finansowych jest spowodowana tym, że inwestorzy często nie zdają sobie sprawy z ryzyka związanego z podmiotem, któremu powierzają swoje pieniądze.

Problemy z piramidami finansowymi

Po pierwsze, każda piramida finansowa musi upaść. To główny problem jej założycieli, ale także tych, którzy dali się oszukać i wpłacili pieniądze, licząc na szybkie i łatwe zyski. Zdarza się, że ci sami ludzie, którzy wcześniej zajmowali się prowadzeniem szemranych interesów, dość szybko zmieniają nazwy, charakter działalności, ale nigdy nie modyfikują ramowych zasad polegających na wpłacaniu pieniędzy i werbowaniu nowych członków.

Jeśli w to nie wierzysz, zastanów się na spokojnie czy znasz jakąkolwiek działalność o charakterze piramidy finansowej, której historia nie zakończyła się upadkiem. Oczywiście możesz w tym przypadku wskazać tylko dwie kategorie – te, które już upadły i te, które jeszcze się trzymają.

Dlaczego się trzymają? Ano dlatego, że naganiacze z najniższego poziomu piramidy wciąż są zdolni do tego, by zwerbować kolejnych członków. Piramida załamuje się dopiero wtedy, kiedy stali członkowie nie są już w stanie zwerbować kolejnych.


*** Jeśli interesuje Cię temat finansów osobistych, skorzystaj z legalnych materiałów i odwiedź moją czytelnię. Znajdziesz tam sprawdzone książki. ***


Jednak ktoś mógłby powiedzieć, że przecież to nieprawda, bo piramida finansowa może rosnąć i rosnąć, a mówienie, że się załamie, bo nie znajdzie się nowy chętny do zarobienia grubej kasy, to biadolenie malkontentów. W takiej sytuacji proszę spojrzeć na schemat opracowany przez KNF.




Już na dziesiątym poziomie liczba członków piramidy wynosiłaby w przybliżeniu 160% liczby ludności Polski, a na trzynastym, stanowiłaby 190% wszystkich ludzi żyjących na Ziemi. Szczerze wątpię w powodzenie długotrwałych inwestycji w działalności oparte na tego typu schemacie.

Oczywiście przepisy prawa polskiego chronią obywateli przed takimi tworami i zakazują tworzenia, prowadzenia lub propagowania piramid. Takie zachowanie zalicza się do nieuczciwej praktyki rynkowej. W razie kłopotów można się zwrócić do UOKiK, które sprawuje nadzór nad przestrzeganiem tych przepisów.

Kolejnym kłopotem związanym z piramidami finansowymi jest globalizacja i możliwość wyrażania swoich opinii szerokiemu audytorium. W niektórych przypadkach poleganie na opiniach innych ludzi może się dla nas skończyć tragicznie. Przykładowo, zazwyczaj, kiedy ktoś zaczyna pisać albo mówić głośno o tym, że piramidy finansowe to oszustwo i nie da się na tym zarobić, a można jedynie stracić – nie tylko pieniądze, ale również nerwy – od razu znajdują się spontaniczni obrońcy.

Takie osoby zawsze wiedzą, co powinno się odpowiedzieć na słowa krytyki i jak kontratakować tezy o tym, że na piramidzie nie da się zarobić. Są jak świadkowie Jehowy torpedujący każdy kontrargument niewiernego.

Przecież zawsze można powiedzieć „jeśli boisz się zaryzykować, to nie odradzaj tego tym odważnym, którzy chcą zarobić wielki szmal”. Kilka razy przyglądałem się przepychankom na Facebooku, pod artykułami o szkodliwym działaniu piramid, i mam nieodparte wrażenie, że w roli obrońców występowali członkowie wyżej wymienionych organizacji.

Dwa rodzaje piramid

Jeśli interesujesz się tym tematem, to z pewnością wiesz o istnieniu schematu Ponziego i piramidy finansowej, między którymi niektórzy stawiają znak równości. Jednak nie można się z tym zgodzić, ponieważ praktycznie rzecz biorąc, schemat Ponziego polega na tym, że twórca przekrętu zbiera wszystkie pieniądze od kolejnych naganiaczy i w zamian wypłaca im pewien procent od uzyskanych przychodów.

Piramida finansowa działa trochę inaczej. W tym przypadku to naganiacze zbierają pieniądze dla siebie, a do twórcy napływa procentowa prowizja.

Niezależnie od tego, jak wygląda schemat, w którym utopiliśmy swoje pieniądze, należy liczyć się z tym, że w razie upadku ucierpią wszyscy. W każdej chwili może zdarzyć się tak, że twórca ulotni się z pieniędzmi albo naganiacze nie zdołają zrekrutować nowych członków, którzy pokryją koszty generowane przez piramidę, co spowoduje jej upadek.

Piramidy finansowe – co mówi internet?

Oczywiście czynnikiem, który przyciąga klientów do piramidy finansowej są przyszłe, łatwe i rzekomo pewne zyski. Dostęp do sieci nie tylko naganiaczy, ale przede wszystkim potencjalnych klientów, staje się idealnym powodem do tego, by w ten sposób rozpoczynać owocne poszukiwania „jeleni”, gotowych utopić oszczędności życia w niepewnym biznesie, którego fundamentów nie znają i często nie rozumieją.

Ostatnimi czasy na wielu grupach na Facebooku czy w promowanych ogłoszeniach można spotkać się z podobnymi schematami – zdjęcie biurka, na którym stoi komputer obsypany furą pieniędzy (koniecznie banknotów stuzłotowych lub dwustuzłotowych) oraz warunki współpracy: pracujesz ile chcesz, wystarczy kilka godzin, raz w tygodniu i zarobisz przynajmniej średnią krajową, bez wychodzenia z domu.

Takie oferty oczywiście śmierdzą na kilometr i pod żadnym pozorem nie angażuj się w nie. Przemyśl najpierw, czy kiedykolwiek w normalnej pracy zdarzyło Ci się coś podobnego. Czy zarobiłeś średnią krajową pracując przez trzy godziny, tylko w poniedziałki? Oczywiście, że nie, a ogłoszenia brzmiące w ten sposób są zamieszczane w sieci przez oszustów chcących się na Tobie dorobić, a Ty nawet nie poczujecie obiecywanych zysków.

Choć nie zawsze są to piramidy finansowe, mówię o tym, ponieważ niejednokrotnie spotkałem się z takimi ogłoszeniami, pod którymi były dziesiątki komentarzy (!) wyrażających zainteresowanie współpracą. Mogę się tylko domyślać, że naiwność Polaków bierze się z faktu, że w ogólności zarabiamy mało, ale sądzę, że można to z powodzeniem zrzucić na karb tego, że w odpowiednim momencie naszego życia nikt nie powiedział nam, że na wolnym rynku prócz uczciwych ludzi znajdują się również oszuści.

Jak ustrzec się przed piramidą finansową?

Zanim zdecydujesz się na ulokowanie oszczędności w wybranym podmiocie oferującym usługi lokacyjne lub inwestycyjne, upewnij się, że robi to na podstawie odpowiedniego zezwolenia (lub na podstawie wpisu do właściwego rejestru). Takie zezwolenia są wydawane przez Komisję Nadzoru Finansowego (lub przez Europejski Obszar Gospodarczy – zagraniczny odpowiednik KNF).

Przykłady zezwoleń dla podmiotów gospodarczych:
  •          na prowadzenie działalności bankowej,
  •          na prowadzenie działalności maklerskiej,
  •          na prowadzenie działalności ubezpieczeniowej,
  •          na utworzenie towarzystwa lub funduszy inwestycyjnych,
  •         na prowadzenie działalności dystrybucyjnej jednostek uczestnictwa funduszy inwestycyjnych,
  •         na prowadzenie działalności agenta lub brokera ubezpieczeniowego.

Przykłady zezwoleń dla osoby fizycznej:
  •          agent lub broker ubezpieczeniowy,
  •          dystrybutor jednostek uczestnictwa funduszy inwestycyjnych,
  •          agent firmy inwestycyjnej (wymagany wpis do rejestru).
Miej na uwadze, że jeśli będziesz chciał nabyć metale szlachetne od podmiotu, który nie jest bankiem, to musi on mieć zezwolenie na prowadzenie działalności kantorowej. Korzystając z usług podmiotów będących pod nadzorem państwa, w znacznym stopniu ograniczamy ryzyko kontaktu z oszustem.

Jednak musisz pamiętać, że nawet ścisła kontrola podmiotów nadzorowanych nie eliminuje ryzyka w stu procentach. Choć odsetek piramid finansowych w grupie podmiotów nadzorowanych jest znikomy, to tylko Twoja uwaga i zdrowy rozsądek mogą Cię w pełni ustrzec przed powierzeniem pieniędzy oszustowi!

Pamiętaj, że jeśli padniesz ofiarą oszusta, który znajdował się na liście podmiotów nadzorowanych, to jesteś chroniony przez prawo, więc w takich przypadkach oszukani odzyskują część lub całość utraconych środków.





Podsumowując, pierwszym krokiem, jaki powinieneś poczynić, jeśli jesteś zainteresowany inwestowaniem swojego kapitału, jest weryfikacja podmiotu, od którego otrzymałeś ofertę. Najwygodniej jest to zrobić, wchodząc na stronę Komisji Nadzoru Finansowego i korzystając z dostępnej tam wyszukiwarki.

Jak rozpoznać oszusta?

W początkowych akapitach wspominałem o tym tylko ogólnie. Przy okazji tego wątku, chciałbym rozwinąć temat strategii przyjmowanych przez oszustów chcących, abyśmy uwierzyli, że ich biznes jest zdrowy i warto w niego inwestować.

W marcu tego roku mogliście usłyszeć o tym, że KNF zaczęło badać działalność spółki Recyclix. Media pisały, że spółka oferowała zyski na poziomie 481% i najprawdopodobniej jest piramidą finansową, a zamieszanie wokół niej sprawiło, że zwinęła działalność. Firma była badana już w zeszłym roku przez włoski odpowiednik KNF, z którego raportu wynika, że spółka działa jak piramida finansowa.

Działalność tej firmy dla laika wygląda na zupełnie poprawną – filmy promujące w sieci, estetyczna strona internetowa, regulamin dotyczący inwestowania środków (z kruczkiem w postaci nieczytelnych zapisów dotyczących faktu, że środki mogą przepaść „w razie działania siły wyższej”).

Jednak pierwszym, co rzuca się w oczy i zdecydowanie podpada są wielkie zyski oferowane przez tego typu podmioty. Prawda jest taka, że istnienie piramidy jest możliwe tylko wtedy, kiedy do jej struktury są stale włączani nowi członkowie zasilający kolejne poziomy. Wizja wysokich zysków, niewspółmiernych do tych proponowanych na wolnym rynku przez legalnie działające instytucje (lokaty bankowe zwykle oscylują wokół 2% w skali roku, zaś Recyclix proponował nawet 481%), to jedyny sposób na zwabienie potencjalnych „inwestorów”.

Za każdym razem, kiedy ktoś proponuje Ci wielkie zyski, musisz pamiętać o istnieniu konkurencyjności, a także o tym, że zarobek uzależniony jest od ryzyka. Jeśli piramida finansowa działałaby zgodnie z prawem i mogła proponować inwestorom tak duże zyski, to z pewnością jej śladem poszłyby banki, żeby przyciągnąć klientów. Jednak w sytuacji, kiedy wszyscy dawaliby dużo, to rentowność inwestycji spadłaby do poziomu rynkowego.

Zależność zysku i ryzyka w jasny sposób obrazuje to, co dzieje się z pieniędzmi na wolnym rynku. Jeśli zależy nam na większych i stosunkowo szybkich zyskach, to musimy zaakceptować podwyższone ryzyko inwestycji. Jeśli mamy chore serce, a zbyt gwałtowne skoki ciśnienia są dla nas niewskazane, to trzeba będzie zadowolić się lokatami albo kontem oszczędnościowym łagodzącym skutki inflacji.

Pozory mylą! Pamiętaj o tym, kiedy będziesz szukał strony internetowej danego podmiotu. Profesjonalny wygląd nie przesądza o tym, że działalności jest legalna. Podobnie mają się sprawy z piękna aranżacją biura czy dobrą lokalizacją, bowiem zdjęcia nie muszą być prawdziwe, a pod adresem korespondencyjnym wcale nie musi działać firma, o której myślimy. Jeśli kontakt z podmiotem odbywa się wyłącznie za pośrednictwem listów, trudno ustalić, co mieści się pod wskazanym adresem.

Pamiętaj również o tym, że nie wszystko, co widzisz na Instagramie, Facebooku czy YouTube, jest prawdą. Jeśli jakiś guru namawia Cię do zainwestowania pieniędzy w szemrane biznesy, co do których wszyscy inni mają sceptyczne podejście, powinieneś zachować szczególną ostrożność. Filmik nagrany w Dubaju i puszczony w poniedziałek na kanale nie oznacza, że ta osoba spędziła tam weekend.

Oszust może nagrać kilka lub kilkanaście podobnych filmów, a potem puszczać je kolejno w sieci, udając, że na wspaniałych inwestycjach dorobił się wielkich pieniędzy i stać go na spontaniczne wypady do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Podobnie można zrobić z drogimi samochodami – wypożyczalnie istnieją od dziesiątek lat, a załatwienie auta na godzinę nie obciąża zbyt mocno budżetu.

Podchodź z odpowiednią dozą krytycyzmu do wszystkiego, co widzisz i czytasz w internecie na temat tego typu podmiotów gospodarczych. Promujący je ludzie mogą się okazać naganiaczami chcącymi zasilić waszym kapitałem piramidę i napełnić własne kieszenie. Nie sugeruj się nad wyraz pozytywnymi opiniami zamieszczonymi na forach internetowych. Decyzje dotyczące swoich pieniędzy podejmuj sam i rób to z głową, bo z pewnością wiesz najlepiej, jak dużo czasu musiałeś poświęcić, żeby je zarobić.


Zapraszam do wzięcia udziału w dyskusji. Jestem ciekawy Twojej opinii.


Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, to zapraszam do przeczytania pozostałych i polubienia mojego profilu na Facebooku– będziesz na bieżąco.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

 
Copyright © 2016. Finanse pod lupą.
Design by Herdiansyah Hamzah. & Distributed by Free Blogger Templates
Creative Commons License