Ile naprawdę można zarobić na koncie oszczędnościowym?

wtorek, 13 czerwca 2017

W ostatnich latach dużo mówi się o oszczędzaniu pieniędzy. Ludzie doradzają sobie nawzajem, co robić z nadwyżkami albo jak sprawić, żeby cokolwiek zostawało, jeśli wydajemy wszystko, co zarobimy. Wtedy w naturalny sposób dochodzi się do momentu, w którym trzeba się zastanowić, gdzie i w jaki sposób przechowywać środki gromadzone z myślą o konsumpcji odłożonej w czasie (emerytura, wypadki losowe, itp.).

Fot. cafecredit.com | www.flickr.com | Creative Commons

Mam konto ROR oraz rachunekoszczędnościowy w Millennium, ale od jakiegoś czasu porównuję oferty innych banków. Znalazłem kilka rankingów kierujących się różnymi założeniami. Warto z nich skorzystać, jeśli chcemy mieć ogląd tego, jak wygląda ogólna sytuacja na rynku finansowym, ale nic nie zastąpi skrupulatnego czytania regulaminów ofert, a zwłaszcza tego, co banki piszą małym druczkiem.

Prześwietliłem ranking siedmiu najlepszych kont oszczędnościowych i na jego podstawie postaram się wyjaśnić, na co powinniście zwrócić uwagę, jeśli będziecie chcieli wybrać taką formę oszczędzania (choć powiedzmy sobie szczerze – w praktyce rachunek oszczędnościowy pomaga jedynie złagodzić skutki inflacji) oraz jak nie dać się naciąć bankowi, który oferuje – chciałoby się powiedzieć – wysokie stopy zwrotu.

Zanim zaczniesz rozglądać się za kontem oszczędnościowym czy lokatą, musisz wiedzieć, że podobnie jak w przypadku innych produktów i usług, zyski kapitałowe obciążone są podatkiem. W tym przypadku chodzi o podatek Belki w wysokości 19%. Jednak to nie koniec cięć, ponieważ z każdą gospodarką nierozerwalnie wiąże się zjawisko inflacji, czyli wzrostu ogólnego poziomu cen towarów i usług (innymi słowy, za 1000 złotych w 2016 roku byliśmy w stanie kupić więcej niż za 1000 złotych w 2017 roku).

Czyli: zysk z konta oszczędnościowego = odsetki brutto – podatek Belki (+ uwzględnienie inflacji). Większość ludzi zdaje sobie sprawę z istnienia podatku, ale wciąż traktujemy po macoszemu poziom inflacji, przez co często nie zdajemy sobie sprawy z realnego poziomu strat bądź zysków.

Przechodząc do sedna, chciałem napisać dobry artykuł o wyborze konta oszczędnościowego, na którym da się najwięcej zarobić, ale musiałem zmienić koncepcję. Po przyjęciu kilku założeń, okazało się, że naprawdę trudno jest znaleźć rachunek oszczędnościowy, na którym da się cokolwiek zarobić.

Okazuje się, że kwestia oszczędzania z wykorzystaniem produktów bankowych może być trudniejsza niż sądziłem. Do tej pory nie analizowałem własnych przychodów z rachunku oszczędnościowego, a teraz wiem, że to był błąd.

Wcześniej, kiedy czytałem porady na temat rozsądnego gospodarowania budżetem, spotykałem się z tezą, że rachunek oszczędnościowy powinno się zakładać w innym banku, żeby nie kusiło. Jednak po analizie ofert siedmiu dużych banków, okazuje się, że przeniesienie rachunku oszczędnościowego ma jeszcze jeden plus – możesz ciut więcej zarobić (a raczej mniej stracić, jeśli się dobrze rozejrzysz i wnikliwie przeczytasz regulaminy ofert).

Cóż, jeśli chcesz mądrze gospodarować swoimi pieniędzmi, to zakładam, że potrafisz znaleźć czas na kilka dość prostych obliczeń. Statystyki pokazują, że mamy w społeczeństwie nad wyraz wielu humanistów, więc matematyka jest powszechną zmorą, ale tych kilka obliczeń nie powinno Ci przysporzyć kłopotu. Jeśli jednak nie masz czasu na liczenie albo nie jesteś przekonany, że robisz to prawidłowo, możesz skorzystać z gotowych kalkulatorów internetowych. Kliknij tutaj i tutaj.

JAK ZNALEŹĆ NAJLEPSZE KONTO OSZCZĘDNOŚCIOWE?
Możesz skorzystać z porównywarek. Poczytaj artykuły na temat proponowanych rachunków oszczędnościowych i koniecznie przejrzyj komentarze internautów. W ten sposób z pewnością uda Ci się od razu odrzucić najgorsze oferty, dzięki czemu nie zmarnujesz czasu na samodzielne przesiewanie.

Uwaga: Nie wierz we wszystko, co piszą w internecie. Nie uznawaj rankingów i porównywarek za prawdę objawioną. Ja się naciąłem, kiedy okazało się, że dla moich potrzeb i założeń, konto uznawane za numer 1 według porównywarki, było dla mnie realnie najgorszą propozycją.

Musisz wiedzieć, że rankingi zawierają pewne uproszczenia, przyjmują założenia pozwalające trafić do najszerszej grupy odbiorców, zaś potrzeby konkretnych osób mogą w znacznym stopniu różnić się od ogólnych założeń. Na przykład mnie nie interesuje konto oszczędnościowe założone w pakiecie z ROR, na który będę musiał wpłacić co miesiąc 2000 złotych, bo tak zakłada szablon. Szukam konta, które będę mógł prowadzić niezależnie i traktować je raczej jak wirtualny substytut materaca, skarpety czy skarbonki – nazwijcie to jak chcecie.

SKĄD MAM WIEDZIEĆ CZY TO SIĘ OPŁACA?
Kiedy już trafisz na ranking „najlepszych kont oszczędnościowych roku”, zastanów się nad swoimi potrzebami. Jak wspominałem wcześniej, do rachunku oszczędnościowego czasami dodawane są dodatkowe usługi, które odpowiednio zmniejszają lub podnoszą jego atrakcyjność (w oczach potencjalnego klienta). Przykładowo, konto oszczędnościowe będzie zupełnie darmowe, ale tylko, jeśli założy się dodatkowo płatny ROR. Niektóre banki oferują podwyższenie oprocentowania konta oszczędnościowego, jeśli co miesiąc będziemy wpłacać na rachunek konkretną sumę pieniędzy. Są różne sposoby na to, by dołożyć klientowi opłatę, której na pierwszy rzut oka nie widać, pamiętaj o tym.

Jeśli już wiesz, na czym Ci zależy, powinieneś przystąpić do obliczeń. Kiedy zacząłem liczyć, podchodziłem do tematu z entuzjazmem, który z każdą kolejną ofertą przygasał na rzecz zdziwienia i poirytowania. Okazało się bowiem, że na żadnym koncie oszczędnościowym moje pieniądze realnie nie zarobią.

Moje założenia:
  • ·   Konto oszczędnościowe założyłem w czerwcu 2016 roku i prowadzę je do czerwca 2017 roku (musiałem przyjąć takie widełki czasowe, ponieważ korzystam z danych historycznych dot. wysokości stopy inflacji);
  • ·         Stopa inflacji = 1,91% (najświeższe dane);
  • ·         Podatek od zysków kapitałowych (podatek Belki) = 19%;
  • ·         Kwota wpłacona na konto w czerwcu 2016 roku = 1000 złotych.

Jeśli skorzystałeś z kalkulatora liczącego wartość pieniądza w czasie, to uzupełnij dane według moich założeń lub według własnego uznania, ale pamiętaj, że stopa inflacji w przyszłości na pewno się zmieni, a obliczenia będą miały charakter orientacyjny.

Drugi kalkulator uwzględnia w obliczeniach podatek Belki, więc jako wynik otrzymasz kwotę netto po roku oszczędzania. Musisz pamiętać, że wynik obliczeń zależy od oferty banku!

Uwaga: Oprocentowanie kont jest podawane zawsze w skali roku, a kapitalizacja odsetek zwykle następuje co miesiąc – niektóre banki oferują kapitalizację dzienną lub kwartalną (pamiętaj, że im częstsza kapitalizacja, tym wyższe zyski). Jeśli zamierzasz trzymać pieniądze na koncie przez 4 miesiące, to przykładowe 2,5% podziel przez tę liczbę.

UWAŻAJ NA PUŁAPKI, GWIAZDKI I DROBNY DRUCZEK
Przeanalizowałem oferty siedmiu banków (celowo nie podaje nazw, żebyście się nie sugerowali moją opinią, tylko wybrali konto według własnego uznania lub nie wybierali go wcale). Z moich obliczeń wynikło, że żadna z przedstawionych ofert nie przyniesie mi zysku po roku oszczędzania tysiąca złotych. Jakby tego było mało, we wszystkich sprawdzonych bankach zanotowałbym realną stratę – największą na poziomie 8,79 zł, a najniższą 3,16 złotych.

Uwaga: Oczywiście nie mam na myśli, że bank, w którym zdeponowałby pieniądze, zabrałby mi coś z konta po roku oszczędzania. W historii rachunku z pewnością zobaczyłbym tylko dodatnie liczby. Strata, którą wyliczyłem bierze się ze zmiany wartości pieniądza w czasie, czyli z inflacji. Oznacza to, że za ten sam 1000 złotych dzisiaj, będę mógł kupić mniej w przyszłości.

Z powyższego wynika, że decydując się na wybór konta oszczędnościowego, powinniśmy myśleć o tym, na którym z nich realna wartość naszych oszczędności będzie koniec końców najwyższa.

Analizując oferty banków, zwróć szczególną uwagę na ewentualne niedopowiedzenia albo informacje dopisane mniejszym drukiem, w nawiasach czy ukryte pod postacią gwiazdek. Poniżej znajdziesz kilka pułapek kont oszczędnościowych, na które musisz uważać, zanim okaże się, że wyższa inflacja to tylko jeden z Twoich kłopotów.

Wymagany rachunek osobisty – wiele banków uzależnia konto oszczędnościowe od ROR. W praktyce oznacza to, że możemy ponieść dodatkowe opłaty miesięczne. Zwykle rachunki oszczędnościowe są otwierane i prowadzone bezpłatnie, ale ROR w przeważającej liczbie przypadków kosztuje. W efekcie może się okazać, że tracimy nie tylko na inflacji, ale ponosimy również miesięczne opłaty.

Zawiłe reguły gry – niektóre banki uzależniają konto oszczędnościowe od ROR, na który trzeba co miesiąc wpłacać określoną sumę pieniędzy. Dodatkowo musimy wykonać określoną ilość transakcji kartą debetową dołączoną do konta, bo inaczej rachunek oszczędnościowy zostanie obciążony opłatą lub nie naliczą się odsetki od oszczędności.

Progi ograniczające zysk – często banki kuszą nas atrakcyjnym oprocentowaniem, ale szybko okazuje się, że hojność ma swoje granice. W wielu bankach próg zaczyna się powyżej 100 tysięcy złotych. Zdaję sobie sprawę, że drobni ciułacze nie mają takich oszczędności, zwłaszcza na starcie oszczędzania, ale warto wiedzieć, że powyżej pewnych kwot oprocentowanie zostaje zmniejszone. Informacji szukajcie w regulaminach i cennikach.

Dobry PR – nie dajcie się zwieść ładnej stronie głównej, zdjęciom zadowolonych klientów spędzających czas na łonie natury i uśmiechniętych twarzy klientów banku. Oferta produktu finansowego musi wyglądać ładnie i prezentować przede wszystkim blaski. Cienie znajdują się ciut głębiej. Na pierwszy rzut oka widzi się tylko korzyści.

Oprocentowanie zmienne – dla jednych dobre, dla drugich złe. Uważam, że lepiej jest, kiedy zasady gry są jasno określone. Bank zmienia stopę oprocentowania w zależności od warunków panujących na rynku. Zwykle wysokość oprocentowania zależy od wartości WIBOR lub WIBID.

Kuszenie nowych klientów – prawie wszystkie banki kierują swoją najlepszą ofertę do nowych klientów. Ci, którzy deponują już swoje pieniądze w danej instytucji, nie mogą skorzystać z najlepszych warunków. Miejcie to na uwadze, zanim otworzycie kolejne konto.


Koniec końców, okazuje się, że konto oszczędnościowe to tylko pozornie dobry sposób na pomnażanie oszczędności. Owszem, bilans naszego konta rośnie, ale realna wartość zgromadzonych środków przegrywa z inflacją. Nie twierdzę jednak, że nie warto zakładać rachunku oszczędnościowego. To wciąż najlepszy sposób na łagodzenie skutków inflacji, ponieważ pieniądze trzymane w domu czy na koncie ROR nie pracują wcale, a to oznacza, że tracą na wartości dużo bardziej niż środki trzymane na rachunku oszczędnościowym.


Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, to zapraszam do przeczytania pozostałych i polubienia mojego profilu na Facebooku– będziesz na bieżąco.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

 
Copyright © 2016. Finanse pod lupą.
Design by Herdiansyah Hamzah. & Distributed by Free Blogger Templates
Creative Commons License