8 rzeczy, których nie usłyszysz od doradcy finansowego

środa, 7 czerwca 2017

1.      Dorabiam na studiach i nie mam kwalifikacji do tej pracy.
Wielu tak zwanych doradców finansowych zaczyna swoją karierę jeszcze podczas studiów (w zasadzie nie muszą to być nawet studenci finansów i rachunkowości), żeby sobie dorobić. Realia są takie, że każdy może nazwać siebie doradcą finansowym i pracować w tego typu firmach, których mnóstwo funkcjonuje na rynku. W rzeczywistości kończy się na tym, że pracownicy zajmujący się doradztwem, niejednokrotnie kojarzą tylko produkty, które sprzedają i nie znają zasad etyki, które powinny ich obowiązywać.

Fot. GotCredit | www.flickr.com | Creative Commons

2.      Doradzę Ci, co zrobić, żeby zarobić, ale pamiętaj, że moja prowizja jest istotniejsza.
Kolejnym faktem dotyczącym doradców finansowych jest to, że ich wynagrodzenie w większej części stanowi prowizja od sprzedanych produktów. Tajemnicą poliszynela jest, że niektóre firmy zajmujące się doradztwem są związane umowami z konkretnymi bankami. Jeśli ktokolwiek będzie przekonywał Cię, że tylko jeden konkretny bank jest w stanie zaoferować kredyt na najlepszych warunkach, to zastanów się ile w tym prawdy.

3.      Nie wiesz, z kim masz do czynienia.
W tym miejscu należy zadać sobie pytanie – kim jest i kogo reprezentuje człowiek, który będzie za chwilę wiedział o moim majątku i planach na przyszłość wszystko albo przynajmniej dużo?

4.      Patrzę tylko na część Twojego majątku.
Dobry doradca powinien zwracać szczególną uwagę na wszystko, co posiadasz. Wtedy z pewnością będzie mógł przygotować dla Ciebie korzystniejszą ofertę. Jeśli będzie mu zależało, żeby wcisnąć Ci „dobre konto emerytalne”, to nie spojrzy na to, że masz już takie i od dawna wpłacasz na nie środki. Przecież od przybytku głowa nie boli.

5.      Proszę – tylko nie pytaj mnie o sposób wynagradzania.
Zdarzyło mi się rozmawiać z doradcą na temat pewnych produktów (właściwie wszystkich, jakie istnieją na rynku). Wtedy nie zapytałem go o to, w jaki sposób zostanie wynagrodzony, ale też nie przyjąłem ofert, za które musiałbym potem płacić niewspółmiernie dużo do ich rzeczywistej wartości. Jednak, jeśli już przyskrzyni Cię jakiś doradca (możesz się przed nimi ukrywać w mysiej dziurze, ale w końcu i tak któryś Cię znajdzie), zapytaj go o to, w jaki sposób zostanie wynagrodzony za przekazane Tobie instrukcje i porady. Niektórym ludziom wciąż się wydaje (albo tylko się łudzą), że doradca finansowy ma stałą pensję lub na ewentualną prowizję nie ma wpływu to, co nam poleca.

6.      Doskonale wiem, co sprzedaję.
Jak już pisałem, żeby zostać doradcą, nie trzeba mieć doświadczenia ani nawet odpowiedniego wykształcenia. Mam wrażenie, że w wielu firmach przyjmuje się ludzi „z łapanki”, choć jeśli się mylę, to mnie poprawcie, ale obawiam się, że mam rację. Wystarczy, że przejrzysz oferty pracy. Poniżej podaję kilka przykładowych wymagań stawianych przed kandydatami na stanowisko doradcy finansowego:
- minimum średnie wykształcenie,
- masz doświadczenie w obsłudze klienta lub chcesz je zdobyć,
- interesujesz się bankowością lub chcesz ją poznać.
W paru przypadkach zdarzało się, że wykształcenie wyższe było konieczne, jednak ekonomiczne stanowiło jedynie dodatkowy atut. Uwierzcie mi, że takich ofert jest mnóstwo, a w większości przypadków nie trzeba wcale kończyć studiów, żeby prowadzić ludzi po tak wrażliwym polu jakim są ich własne finanse.

7.      Nie mogę Ci zagwarantować zysków. Znaczy mogę, ale nie wiem na ile to będzie prawdopodobny scenariusz, jednak jeśli kupisz, zrobię dla Ciebie wszystko.
Cóż, wiele się słyszy o ludziach oszukanych przez takie instytucje. Znam osoby, które miały okazję zatrudnić się w firmach prowadzących doradztwo finansowe, ale zwolnili się, zanim zdążyli naiwnie kogoś zrujnować. Namawia się pracowników do zakładania kont czy lokat rodzinie albo znajomym. Właściwie od czegoś trzeba zacząć budowanie bazy klientów, a poza tym, jeśli doradca nie zarabia, to firma nie zarabia, więc trzeba takiego pogonić. Od razu znajdzie wujków i ciocie, którzy nie mają jeszcze konta bankowego.

8.      Nie bój się, na spotkaniu opowiem Ci też o dodatkowych opłatach za zerwanie umowy.
Również odnoszę się do wcześniejszych punktów. Doradca, któremu zależy na wysokich prowizjach może poczuć pokusę zatajenia pewnych informacji, bądź niewinnego pominięcia ich albo wspomnienia tylko mimochodem. Czytaj umowę, zanim coś podpiszesz i pytaj o wszystko, w szczególności o koszty.


Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego tekstu, będziesz zawracać baczną uwagę na to, co proponują Ci ludzie nazywający siebie doradcami finansowymi. Nie zniechęcam Cię do korzystania z usług doradcy. Wiem, że finanse mogą wydawać się skomplikowane na tyle, że ktoś zechce poszukać pomocy, ale zanim się na cokolwiek zdecydujesz, rozważ wszystkie za i przeciw.

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, to zapraszam do przeczytania pozostałych i polubienia mojego profilu na Facebooku– będziesz na bieżąco.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

 
Copyright © 2016. Finanse pod lupą.
Design by Herdiansyah Hamzah. & Distributed by Free Blogger Templates
Creative Commons License