Sprawdź, ile oddajesz państwu w postaci podatków

sobota, 20 maja 2017

Ostatnio sporo się mówi o uproszczeniu systemu podatkowego, wprowadzeniu zmian w strukturze podatków, obniżeniu wydatków publicznych i wielu podobnych zagadnieniach, które miałyby doprowadzić do poprawienia sytuacji obywateli Rzeczypospolitej Polskiej i tym samym nie wpłynąć negatywnie na dotychczas finansowane przez rząd instytucje. Brzmi nieprawdopodobnie? Oczywiście, i zapewne minie jeszcze dużo czasu, zanim rządzący na poważnie zabiorą się za zmiany w systemie podatkowym.



Prawdą jest, że dotychczasowa lista wydatków publicznych jest za długa, a w ostatnich dwóch latach budżet planuje się na granicy dopuszczalnego deficytu. Coraz trudniej znaleźć pieniądze na finansowanie wyborczych obietnic, ale przecież nie można tak po prostu pozwolić naszej łodzi zatonąć.

To dlatego minister Mateusz Morawiecki walczy o lepszą ściągalność podatku VAT, która jeśli wierzyć podawanym informacjom, wzrosła o 40%. Niemniej jednak, być może rząd nie zdaje sobie z tego sprawy, ale nawet, gdyby VAT był ściągalny w 100%, to tym jednym podatkiem nie uda się uzdrowić całego systemu. Być może uda się sfinansować 500+, ale z pewnością zabraknie na Mieszkanie+ albo na inne rządowe programy czy finansowane dotychczas instytucje.

Jednak, zanim pozwolimy rządowi na zwiększanie podatków od osób fizycznych pracujących na umowach o pracę, czy w ramach jakichkolwiek innych stosunków pracy, powinniśmy uświadomić sobie, ile tak naprawdę wydajemy na utrzymanie całego sektora publicznego.

Pomocny przy tych wyliczeniach będzie kalkulator opracowany przez FOR (Forum Obywatelskiego Rozwoju), który znajdziecie pod tym adresem. Zachęcam Was, abyście samodzielnie obliczyli, ile pieniędzy rocznie przekazujecie państwu w formie podatków, i ile dni w roku musicie pracować wyłącznie na ten cel. Podzielcie się potem w komentarzach, bardzo chętnie dowiem się, ile dni pracy poświęcacie w ciągu roku na utrzymanie Polski.

W ramach przykładu, chciałbym obliczyć i przedstawić Wam wyniki dotyczące osoby zatrudnionej na umowę o pracę i zarabiającej miesięcznie około 1500 złotych (przybliżona wartość netto najniższej krajowej w 2017 roku).

Najprostsze wyliczenia wykazują, że pracownik zatrudniony na podstawie umowy o pracę, w tym przypadku oddaje państwu 973 złote w postaci podatków. Jednak należy pamiętać, że są to składki płacone zarówno przez pracownika, jak i przez pracodawcę.


Fot. www.sprawdzpodatki.pl

Największa jest w tym przypadku składka emerytalna, ponieważ stanowi ponad 41% płaconej miesięcznie daniny. W dalszej kolejności znajduje się składka rentowa, która pochłania prawie 17% kwoty wyszczególnionej w czerwonym polu. Widząc takie obliczenia, nie dziwi zaostrzona debata dotycząca emerytur i rent.

Skoro składki emerytalne i rentowe stanowią ponad 50% wartości przeznaczanej miesięcznie na podatki związane z pracą zarobkową, coraz więcej ludzi zgłasza sprzeciw wobec funkcjonowania ZUS.

Jednak podatki odciągane od miesięcznej pensji, to tylko część kwoty, jaką każdego miesiąca musimy przekazywać państwu. W kolejnej zakładce kalkulatora FOR, mamy szacunkowe wydatki statystycznego Polaka, które dobrałem subiektywnie, starając się, by w ostatecznym rozrachunku wydać całą miesięczną pensję.

Fot. www.sprawdzpodatki.pl

Cóż, naszego statystycznego Polaka nie stać na rozrywki, ani na leczenie (jednak to przecież formalnie ma za darmo, bo w Polsce wciąż funkcjonuje NFZ).

Fot. www.sprawdzpodatki.pl

Nasz przykładowy Polak za resztę miesięcznej pensji opłaca telefon i internet, co wiąże się z kolejnym podatkiem. Gdyby wydawał pieniądze na alkohol, papierosy i paliwo, to jego podatki byłyby jeszcze wyższe.

Tymczasem, po podliczeniu wszystkich wartości, okazuje się, że przez rok przykładowy obywatel odda państwu 13 381 złotych. Na utrzymanie naszego państwa musi poświęcić 165 dni pracy w roku, a dopiero po tym czasie zaczyna pracować na siebie. Jego osobisty dzień wolności podatkowej przypadnie na 14 czerwca.

Dla zainteresowanych, dniem wolności podatkowej nazywamy dzień, w którym (średnio) łączny dochód od początku rok, zrównuje się z przewidywanymi zobowiązaniami podatkowymi na ten rok. W tym dniu „symbolicznie” obywatel przestaje płacić państwu i zaczyna zarabiać na siebie.

Wiemy już, ile rocznie przykładowy Polak wydaje na utrzymanie państwa. Jednak wciąż nie znamy podstawowej struktury wydatków państwowych. Dla zobrazowania pewnych kwestii, warto skorzystać ze strony http://www.mapawydatkow.pl/ – znajdziecie tam informacje dotyczące wydatków państwa w 2015 roku. W prawdzie dane nie są już aktualne, ale procentowa struktura wydatków w późniejszych latach kształtuje się na zbliżonym poziomie.

Pierwszym, co rzuca się w oczy, kiedy obserwujemy MAPĘ, to to, że państwo początkowo kieruje pieniądze do dużych, elementarnych sektorów takich jak opieka zdrowotna, rynek pracy, instytucje polityczne, renty i emerytury, edukacja, itd. Potem pieniądze są dysponowane na jeszcze mniejsze, podległe instytucje.

W 2015 roku największym obciążeniem finansowym dla państwa były renty i emerytury (co w zasadzie nie wydaje się szczególnie zaskakujące) i stanowił on 31,73% wszystkich wydatków. Zapewne z tego powodu rośnie liczba przeciwników ZUS. Na dodatek, obciążenie dla państwa z tytułu rent i emerytur będzie w następnych latach rosło, ponieważ nie sprzyja nam demografia. Rodzi się coraz mniej dzieci i przybywa emerytów uprawnionych do pobierania świadczeń.

Autor projektu – Fundacja Republikańska – podaje we wnioskach do mapy:

Po pierwsze musimy starać się o większą dostępność danych o wydatkach i w ogóle o większą jawność i przejrzystość finansów publicznych. Po drugie z zestawienia jasno widać, że każda duża pozycja składa się z dziesiątek mało imponujących wydatków. Wynika z tego, że aby dokonać dużych oszczędności, niezbędne mogą być dziesiątki drobnych korekt konkretnych pozycji wydatkowych.

Wydatki państwa są finansowane z płaconych przez nas podatków. Musimy pamiętać, że kraj w praktyce nie zarabia i może liczyć jedynie na to, co dostanie od obywateli. Jeśli będziemy mówić, że chcemy, by rząd wydawał więcej na autostrady, służbę zdrowia czy poprawił sytuację emerytów, będziemy musieli liczyć się z tym, że wzrosną płacone przez nas podatki.

Jednak to nie musi tak wyglądać. FOR podaje, że zanim zaczniemy podnosić podatki, może najpierw warto byłoby się zastanowić czy nie lepiej ograniczyć inne wydatki publiczne.

Na koniec warto wspomnieć, że obywatele zarabiający mniej są obciążeni nieznacznie wyższymi procentowo podatkami niż ci więcej zarabiający. Rozwiązaniem problemu nie będzie dalsze obciążanie coraz większymi podatkami, tylko zdjęcie nadmiernego ciężaru z pleców mniej zarabiających.

Zwieńczeniem tych zmian powinno być obniżenie podatków i cięcie wydatków sektora publicznego w kwestiach, które nadmiernie i niepotrzebnie obciążają państwowy budżet.

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, to zapraszam do przeczytania pozostałych i polubienia mojego profilu na Facebooku– będziesz na bieżąco.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

 
Copyright © 2016. Finanse pod lupą.
Design by Herdiansyah Hamzah. & Distributed by Free Blogger Templates
Creative Commons License