Kto manipuluje we wpisach na Wikipedii...? - Subiektywnie o świecie #1

niedziela, 11 grudnia 2016

Ten wpis powstał dla ludzi, którzy nie śledzą na co dzień polityki, ani nie obserwują innych bieżących zdarzeń, ale chcieliby wiedzieć, co działo się w ostatnim tygodniu i wezmą poprawkę na moje subiektywne komentarze. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu seria #subiektywnieoswiecie i będziecie tu zaglądać w każdą niedzielę.






Jeśli prezydent podpisze ustawę PiS, to będziemy mieli w Polsce zakaz zgromadzeń.
Grzegorz Schetyna w programie Moniki Olejnik „Kropka nad i”
  

Tak w skrócie można skomentować ostatnie wydarzenia dotyczące nowelizacji ustawy o zgromadzeniach. Zostało zgłoszone 13 poprawek, ale na pierwszy plan wyszły te najbardziej kontrowersyjne – pierwszeństwo w wyborze miejsca i czasu dla władz publicznych, kościoła i związków wyznaniowych; możliwość poproszenia o zgodę na organizację wydarzeń cyklicznych (na okres 3 lat), tym samym nie będzie mogło się odbyć inne zgromadzenie w tym samym miejscu i czasie.

Mariusz Błaszczak twierdzi, że ma to zapobiec konfrontacji dwóch różnych grup protestacyjnych, co w następstwie doprowadzi do zwiększenia ładu społecznego w miejscach zgromadzeń.

Niemniej jednak, po nagłośnieniu sprawy przez media, rząd zdążył już się wycofać ze niektórych - daleko idących - poprawek. Zobaczymy jak się sprawa potoczy.



Obywatele nie są zobowiązani do przestrzegania prawa sprzecznego z zasadami demokracji, z międzynarodowymi konwencjami (…)
Mateusz Kijowski na antenie radia TOK FM

  
Tymi słowami Mateusz Kijowski (założyciel KOD-u) raczy swoich zwolenników. Mam nadzieję, że w zamyśle jego wypowiedzi nie kryją się przesłanki nawołujące do anarchii. W państwie, w którym spotykają się dwie skrajne grupy - obecny rząd i jego fanatycy oraz stróże demokracji pod banderą KOD-u - mogłoby się to bardzo źle skończyć. 
Jednak tylko biedni mieszkańcy Warszawy wiedzą, jak duży wpływ na generowanie korków i tłoku na ulicach miały manifestacje Komitetu Obrony Demokracji w ostatnim czasie (bo przecież o wielkim wpływie na podejmowane przez rząd decyzje, nie może być mowy).



Oni mówią, że chcą zabrać Jarosławowi Kaczyńskiemu „jego ulubioną zabawkę, jaką od wielu lat są miesięcznice smoleńskie”. Jak trzeba być zdziczałym, żeby w ten sposób mówić?
Mariusz Błaszczak, szef MSWiA

  
Kwestia zasadności organizowania każdego miesiąca spotkań upamiętniających katastrofę smoleńską była i pozostanie dyskusyjna. W zasadzie od samego początku w wielu kręgach słyszało się o tym, że to szopka, że Jarosław Kaczyński wykorzysta te spotkania jako broń polityczną przeciwko opozycji.
Mateusz Kijowski na pewno mógłby obejść się bez insynuacji pod adresem Jarosława Kaczyńskiego, ale nikt ze środowiska politycznego nie odmówi sobie nieczystych gierek i ciosów poniżej pasa (nawet jeżeli okazują się prawdą, a nie bezpodstawnymi oskarżeniami).



(…) ponieważ Andrzej nie żyje – ja muszę za niego jeździć po k***a całym j***nym świecie i świecić ryjem we wszystkich miejscach.
Bogusław Linda na temat filmu „Powidoki” dla serwisu filmowego „Deadline”

  
W ostatnim tygodniu w wielu miejscach cytowano wypowiedź Bogusława Lindy, który udzielił wywiadu na temat ostatniego filmu Andrzeja Wajdy, pt. „Powidoki”, gdzie wcielił się w rolę malarza Władysława Strzemińskiego.
Linda powiedział jeszcze, że scenariusz był słaby, ponieważ nie oddawał beznadziei czasów głębokiego komunizmu – i mam wrażenie, że tak należało interpretować jego słowa, a media jak zwykle zdjęły z nich tylko tę wierzchnią, grubiańską warstwę.

Kiedy odsłuchamy materiał wideo, który powstał podczas rozmowy Lindy z reporterem, dużo łatwiej wyczuć kontekst kontrowersyjnej wypowiedzi.
Niemniej jednak, Bogusław Linda i tak wzbudził w internautach falę krytyki, która zalała artykuły wspominające wyrwaną z kontekstu wypowiedź. Zapewne wielu komentujących nie zadało sobie trudu, by obejrzeć choć fragment materiału, a szkoda, bo w takich przypadkach dużo łatwiej wyrobić sobie obiektywne zdanie.

Na koniec należy wspomnieć, że film „Powidoki” krąży właśnie po Stanach Zjednoczonych i jest kandydatem do Oscara, tym ważniejszym, że to ostatnie dzieło wybitnego polskiego reżysera, Andrzeja Wajdy.



W projekcie podstawy programowej z biologii dla klas V – VIII marginalizuje się nauczanie o ewolucji. To zdecydowany krok wstecz.
Przedstawiciele Komitetu Biologii Środowiskowej i Ewolucyjnej PAN

  
Przedstawiciele Komitetu Biologii Środowiskowej i Ewolucyjnej PAN alarmuje, że nowa podstawa programowa nie uwzględnia istotnego znaczenia ewolucji dla różnorodności biologicznej.
Twierdzą, że bez należytego wyłożenia tych zagadnień, biologia nauczana w szkole podstawowej stanie się zlepkiem faktów do zapamiętania, a nie zrozumiałą i jednorodną nauką.
Zastanawiam się, dlaczego Ministerstwo Edukacji podejmuje kroki w kierunku marginalizacji elementarnej wiedzy o ewolucji człowieka i innych gatunków funkcjonujących w przyrodzie.
Dodatkowo, pod wątpliwość można poddać fakt, że nowy program będzie realizowany dla młodzieży w wieku 11-14 lat, a nie (jak do tej pory) 13-15 lat. Nie jestem pewien czy 3 lata młodsze dzieci będą chciały uczyć się biologii w większym stopniu niż ich starsi koledzy, którzy realizowali starą podstawę programową.

W internecie powstaje zamieszanie w tym temacie, a przypomnę, że chodzi o MARGINALIZACJĘ teorii ewolucji, a nie jej całkowite usunięcie z programu nauczania. Co za tym idzie, uczeń będzie musiał posiadać najbardziej podstawową wiedzę z tego zakresu.
Można się spotkać ze złośliwymi stwierdzeniami, że to dlatego, że Kościół Katolicki pogodził się już z teorią ewolucji.



Wikipedia nowym narzędziem manipulacji.
Tygodnik „wSieci”

  
Do takich wniosków dochodzi redaktor tygodnika „wSieci”, który w swoim artykule informuje czytelników, że sędzia Sądu Rejonowego w Wejherowie jest jednym z rewizorów (ma wpływ na kształt wpisów ukazujących się w Wikipedii, to znaczy, może zdecydować o tym, co czytamy w encyklopedii).
Spojrzałem na Wikimedię i okazało się, że Tomasz Skibińki rzeczywiście funkcjonuje pod pseudonimem Elfhelm i jest nadaktywny przy wpisach dotyczących Jarosława Kaczyńskiego.

Oczywistym jest, że w dzisiejszych czasach mało kto zagląda do prawdziwych encyklopedii, a większość z nas woli na szybko przejrzeć hasła z Wikipedii i „wyrobić sobie opinię” na jakiś temat (często nie posiłkując się alternatywnym źródłem). Jeśli w kwestii biografii Jarosława Kaczyńskiego dochodzi do nadużyć polegających na wycinaniu pewnych faktów, które w ten sposób nie dotrą do dużego grona odbiorców, to czy nie dochodzi do tego samego procederu w przypadku innych ważnych postaci?

Nie oszukujmy się, że cenzura to potężne narzędzie manipulacji, a fakty historyczne zawsze były tuszowane, jeśli ktoś uznawał je za niewygodne. 
Nawet jeśli doniesienia o ingerencji Tomasza Skibińskiego byłyby przesadzone, to należy zwrócić uwagę na fakt, że taki proceder i tak może funkcjonować.

Na koniec nie pozostaje mi nic innego jak apelować do wszystkich o zdroworozsądkowe korzystanie z zasobów Wikipedii. Sam lubię tam zajrzeć, ale należy przede wszystkim korzystać z rzetelnych źródeł, przy wyrabianiu sobie opinii na dany temat.

***
Dzięki, że mnie odwiedzasz i czytasz to, co piszę. Mam nadzieję, że Ci się podobało i wrócisz po więcej. ;)
Zajrzyj na mojego Facebooka, żeby być na bieżąco albo zostaw po sobie komentarz. Będzie mi bardzo miło!

Mateusz Maludziński

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

 
Copyright © 2016. Finanse pod lupą.
Design by Herdiansyah Hamzah. & Distributed by Free Blogger Templates
Creative Commons License