Felieton #3: Czy ktoś jeszcze wierzy wróżkom?

poniedziałek, 17 października 2016

Magia


Niedawno pisałem o kulturze plemion, które wybierają szamana na swojego duchowego przewodnika. Dzisiaj skupimy się na cywilizacji wielkich aglomeracji, blokowisk i niewyobrażalnych połaci lądu - od dziesięcioleci zurbanizowanych do granic możliwości. Jednak nie będzie ani słowa o ekonomii, polityce i gospodarce. Pomimo schematycznej i miejscami nudnawej egzystencji mieszczuchów, można wskazać kilka aspektów, które upodabniają nas do "prymitywnych" plemion chowających się po krzakach w amazońskiej dżungli.
Biorąc pod uwagę wiarę we wróżbiarstwo, przesądy i w to, że szeptucha naprawdę potrafi leczyć, okazuje się, że dużo nas łączy z nieucywilizowanymi plemionami. Jako potwierdzenie, warto wspomnieć, że na wschodzie Polski i na teranie Ukrainy, szeptuchy wciąż cieszą się większym zaufaniem niż lekarze! Tylko... czy naprawdę potrafią pomóc?

Zachodnia cywilizacja i gwałtowny rozwój wszystkiego, spowodował, że babki zamawiające i znachorki odchodzą w zapomnienie, ale warto przyjrzeć się owym zanikającym praktykom i poszukać w nich sensu, który stracił na wartości, bo te wredne mieszczuchy wierzą tylko w to, co "dowodzą amerykańscy naukowcy...".

Wciąż mówi się, że szeptunki potrafią pomóc, choć ich metody z pewnością nie są konwencjonalne. Nie ulega wątpliwości, że trudno jest dowieść, iż wszystkie babki zielarki wciskają ludziom kity. Myślę, że większość z nas wie, że mordercą faktów są plotki.
Fakty zmieniane wedle upodobań odbiorców niejednokrotnie urastają do rozmiarów mega-absurdu.

Dlaczego szeptuchy mają tak duże wzięcie?
Tytułem żartu, można by powiedzieć, że w polskich realiach dobry będzie ten, kto weźmie tylko „co łaska” i załatwi sprawę szybko (chociaż nie jestem pewien czy w przypadku „czarownic” można mówić o jakiejkolwiek skuteczności).
Tak naprawdę można wymienić wiele przyczyn, ale najważniejsze są dwie: w społeczeństwie wciąż żyją ludzie, którzy prędzej uwierzą milusińskiej babci niż dyplomowanemu lekarzowi,  który w białym kitlu niejednokrotnie nabiera w ich oczach kształtów demona; druga sprawa - po pomoc uzdrowicielek sięgają najczęściej ci, którym medycyna konwencjonalna nie pomogła, bo tonący brzytwy się chwyta... i o dziwo, czasem wychodzi.

Uwaga na naciągaczki (ale zaraz… czy nie każda szeptunka to naciągaczka?)!
Do tego worka wrzuciłem wróżki wszelkiej maści, które poza tajemną sztuką dojenia kasy, nie opanowały żadnych magicznych umiejętności. To zaskakujące, jak łatwo dajemy wiarę wróżbiarstwu i praktykom nie popartym żadnym sensownym argumentem (niekonieczne naukowym, bo to byłoby już nudne).
Dlaczego mnie to dziwi? Z wielu przyczyn, ale największą z nich jest CYWILIZACJA - znowu to słowo, które przewija się przez myśli i teksty ludzi - co powoduje, że pojęcie nowoczesności łamane na cywilizację stało się wyświechtane tak bardzo, że już dawno zatarły się pierwotne kontury i zostało tylko bezkształtne nic.

Pamiętaj! 
Wróżka mówi Ci to, co chcesz usłyszeć i niestety także to, co może powiedzieć Ci przyjaciel... zupełnie za darmo. Magia dawno przestała być tajemnicą, którą kiedyś próbowały rozwikłać i zrozumieć całe społeczeństwa. Przerodziła się w biznes; świętą dojną krowę ludzi, którzy produkują telewizję i wpadają na pomysły typu: "Co by było, gdyby puścić program, w którym za stołem siedziałaby kobieta przypominająca hipiskę... z chusteczką na głowie, toną złota na rękach i szklaną kulką, i koniecznie butelką dżinu pod stołem, żeby wróżyło się lepiej, hmm...? Czy na tym da się zarobić?".


Da się, tak jak na wszystkim. I chyba to jest magia XXI wieku w najczystszej postaci.

Mateusz Maludziński

P.S. Jeśli podobają Ci się moje teksty, to zapisz się na newsletter po prawej stronie. :) Dostaniesz wiadomość o nowych artykułach i opowiadaniach. :)

3 komentarze:

  1. Myślę, że w wielu przypadkach szeptuchom ufają często ludzie, którzy znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji - rodzinnej, czy też zdrowotnej i szukają pomocy/szczęścia w różnych dziwnych miejscach. Czasami po prostu pogląd na życie się przewartościowuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, tak jak wspominałem, czasami dochodzi do sytuacji, kiedy tonący brzytwy się chwyta.

      Usuń
  2. Ja nie korzystam z usług wróżek itd jednak osobiscie znam kilka osob ktore maja talent do takich rzeczy i potrafią czytacc z kart nawet takie rzeczy ktorych im sie nie powie.
    Byc moze cos w tym jest.

    OdpowiedzUsuń

 
Copyright © 2016. Finanse pod lupą.
Design by Herdiansyah Hamzah. & Distributed by Free Blogger Templates
Creative Commons License